Wyjazd na Erasmusa? To nie dla mnie…

Wyjazd na Erasmusa? Nie to nie dla mnie. Niech inni jeżdżą. Ja nie mam wystarczająco pieniędzy, mój angielski nie jest najlepszy, dużo załatwiania, problemy z zaliczeniem przedmiotów… Bla bla bla…

O tym, że jedziesz dowiadujesz się pod koniec października (jeśli tak jak ja wyjeżdżasz na semestr letni), więc masz parę miesięcy na ogarnięcie pieniędzy na bilet lotniczy oraz niezbędne rzeczy do kupienia przed wyjazdem. Uczelnia zrobi przelew na parę dni przed Twoim wylotem/wyjazdem, a wszystkie te rzeczy możesz kupić zdecydowanie wcześniej. Kaska którą dostaniesz to oczywiście dofinansowanie, więc jakieś tam swoje pieniążki warto mieć. Zależy to też pewnie od kraju do jakiego wyjeżdżasz, ale studenci potrafią się tak zorganizować, że na wszystko nam wystarczy. Koleżanki które były w Rosji i w Austrii mówią, że bez wkładu własnego jeszcze im zostało po wyjeździe.

Język? Jeśli chociaż troszkę mówisz w jakimś języku, to po powrocie będziesz mówił płynniej. Za granicą chętnie służą wsparciem, w razie potrzeby poprawią, gdy popełnisz błąd. Nieważne, że teraz nie umiesz tak jakbyś tego chciał. Zdecyduj, że jedziesz i ucz się na te 3-4 miesiące przed wyjazdem. Zostań opiekunem, tzw. study buddy, studentów przyjeżdżających do nas z zagranicy, będziesz rozmawiał w obcym języku. A później jedź i doskonal swoje umiejętności na miejscu. Z językiem będziesz miał styczność na co dzień, nie będziesz troszkę miał wyboru. Ja przed wyjazdem zostałam „buddym”, świetna sprawa, jedziesz parę razy na wycieczkę, właściwie ze swoimi rówieśnikami, rozmawiasz po angielsku (w moim przypadku był to angielski, więc o nim będę pisała). Na pierwszym semestrze III roku było jeszcze tak, że chodziły z nami na niektóre zajęcia dziewczyny z Hiszpanii, z którymi parę razy rozmawiałam. Wyjechałam do Omska i tutaj douczam się sama, a przy okazji koleżankę. Na miejscu dowiedziałam się, że koleżanka, która jeszcze 7 miesięcy temu nie umiała nic powiedzieć po angielsku, w 3 miesiące nauczyła się go w takim stopniu, że rozmawiamy, piszemy. Trzy miesiące! Da się! Dla mnie ona jest dowodem na to, że jak tylko chcemy coś zrobić, osiągnąć to zawsze! znajdziemy na to sposób. Uwielbiam otaczać się ludźmi, którym się chce.

Czy jest dużo załatwiania? Wszystkie te dokumenty, które musisz złożyć, napisać, wypełnić, dostarczyć są niezbędne. Jest to program międzynarodowy finansowany ze środków europejskich, tutaj każda z zaangażowanych stron musi się „rozliczyć” z niego. Przygotowania do wyjazdu rozpoczynasz tak właściwie z chwilą otrzymania informacji, że się zakwalifikowałaś. Jeśli do wybranej przez Ciebie uczelni jest parę kandydatów, uczelniana komisja wybiera najlepszą kandydaturę. Po ogłoszeniu wyników, panie z Biura Wymiany Studentów we wszystkim pomogą i zaopiekują się Tobą. Będziesz w dobrych rękach 😀

Studia w wybranej zagranicznej uczelni. Twoja uczelnia współpracuje z tą, gdzie chcesz studiować. Ustalają Ci plan jak najbardziej odpowiadający Twojemu planowi zajęć w PL. Na zajęciach w innym kraju nabierzesz nowego spojrzenia na świat. Poznasz metody nauczania i dowiesz się wiele interesujących rzeczy. Z zaliczeniem nie ma problemu, wierz mi, sprawdzone. Nauczyciele chętnie służą pomocą.

Jesteś w stanie to zrobić! Możesz więcej niż Ci się wydaje! Jak nie teraz to kiedy? Słuchaj, teraz studiujesz, jesteś odpowiedzialny tylko i wyłącznie za siebie. Teraz masz czas. Teraz masz energię żeby to zrobić. Teraz jest ten moment, który będziesz wspominać później. I będziesz dumny, że zdecydowałeś się zrobić coś dla siebie. A jaki to atut w CV!
Pamiętam jak w szkole podstawowej, w 4 albo w 5 klasie moja pani od angielskiego powtarzała żeby uczyć się języków, bo się przydadzą. Bo umiejętności nikt nam nie zabierze. Bo wszystko inne możemy stracić, ale wykształcenia, umiejętności nie. To było jakieś 10 lat temu i do dzisiaj to pamiętam. Kolekcjonuj doświadczenia, nie rzeczy!

Czym jest Erasmus? Dla mnie Erasmus jest synonimem rozwoju, doskonalenia języka, poznawania ludzi z całego świata, odkrywaniem siebie. To świetna okazja do poznania kultury kraju, ludzi, zwyczajów oraz zwiedzenia pięknych miejsc.

Wyjazd do Rosji jest moim drugim w ciągu roku. W 2017 uczestniczyłam w Międzynarodowym Przedsięwzięciu Wymiany Polsko- Rosyjskiej. Wtedy mój pobyt trwał tydzieńi było to w okresie lata, teraz wyjechałam na 5 miesięcy i powitał mnie syberyjski mróz. Podczas zeszłorocznego pobytu pierwszy raz leciałam samolotem, jechałam 13 godzin Koleją Transsyberyjską oraz pływałam kajakiem po rzece Irtysz- najlepsze doświadczenie w życiu!

Już sam dzień wyjazdu był nie lada atrakcją. Pierwszego dnia miałam okazję zobaczyć Moskwę wieczorem. Był to okres jeszcze świąteczny, więc miasto było pięknie przystrojone. Miałam też okazję podróżować jednym z największych metr na świecie, gdzie każda stacja to małe dzieło sztuki. A schodami ruchomymi do wyjścia jedzie się 1,5 minuty! Dziennie przejeżdża tam 10 tys. Pociągów. Metro obsługuje 7 mln pasażerów dziennie (!) Następnym razem zwiedzę Moskwę za dnia!

Omsk… Uwielbiam tutejszy spokój, to że nikt się nie spieszy, nikt nie ocenia. Spotykam życzliwych ludzi, którzy zawsze chętnie pomogą. Mam tutaj swój ulubiony sklep, gdzie kupuję pyszne пельмени (pel’ meni), ulubione miejsca gdzie mogę smacznie zjeść, mam też swój ulubiony park oraz ulicę podobną do naszej Sienkiewki.

Brałam udział w Dniach Miasta, a tym samym w pobiciu rekordu miasta na najwięcej ludzi biorących udział w tańcu. Miałam okazję posłuchać koncertu muzyki rosyjskiej w Dniu Mężczyzn. Odwiedziłam Muzeum Policyjne, gdzie zostałam poproszona o pamiątkowy wpis do księgi osób odwiedzających! Byłam też na koncercie w Filharmonii.

Pojechałam nie znając języka rosyjskiego. Wspólnym mianownikiem umożliwiającym komunikację jest angielski, chociaż coraz częściej okazuje się, że łatwiej jest mi się porozumieć, gdy powiem coś po polsku. Głównie mówię po angielsku, coraz częściej po rosyjsku, a i po polsku się zdarzy. I coś tam po turecku, chińsku, hiszpańsku, francusku i koreańsku.

 Wszystkie lekcje były prowadzone po rosyjsku. Koleżanka znająca język angielski tłumaczyła mi to, o czym mówił nauczyciel. Zajęcia miałam 4 dni w tygodniu. Prezentacje i projekty pisałam po angielsku. Uczelnia znajduje się niecałe 10 minut od akademika. W ramach zajęć byłam w placówkach pomocy społecznej, między innymi w kilku Domach Dziecka oraz na konferencji wolontariatu.

Miałam okazję uczestniczyć w projekcie „English Diner”, podczas którego każdy, niezależnie skąd przyjechał, rozmawia po angielsku. Opowiadamy o zwyczajach w swoim kraju, o tym co nam się podoba, a co mniej, o sobie. Wymarzone miejsce dla mnie- kochającej angielski! Mam tutaj świetną okazję praktykować język w najlepszej z możliwych form- poprzez mówienie. Rosjanie są otwarci na poznawanie nowych ludzi. Wykorzystując pobyt studentów z zagranicy chętnie zaznajamiają się z nimi, z ich kulturą. Pewnego dnia zostałam zaproszona do jury konkursu o podróżowaniu „Travelling”, zorganizowanego dla studentów uczelni. Wtedy też wzięłam udział w mini konkursie polegającym na opowiedzeniu o swoich doświadczeniach w podróżowaniu. A parę dni później prowadząca ten konkurs nauczycielka języka angielskiego zaprosiła mnie do siebie na zajęcia dla uczniów jako Special Guest. Podczas spotkania z młodszymi kolegami odsłuchaliśmy hymnu Polski, pokazałam im prezentację o Polsce oraz odpowiedziałam na pytania i próbowałam nauczyć ich kilku podstawowych słów w naszym języku.

Zaczęłam tutaj trenować cross fit. Naszym trenerem jest wielokrotny laureat olimpiad w kick-boxingu. Tak, elementy sztuk walki też mamy;) Na treningi chodzę z dziewczynami, które poznałam w zeszłym roku. I odkrywam, że jestem bardziej wytrzymała niż przypuszczałam.

W połowie kwietnia, razem z koleżanką ze Stanów Zjednoczonych poleciałyśmy do Sankt Petersburga. Spędziłyśmy tam 4 dni. Wraz z koleżanką z Korei Południowej i kolegą z Argentyny, wspólnie zwiedzaliśmy najpiękniejsze miejsca miasta, oglądaliśmy „Anastazję”, razem gotowałyśmy, miałam okazję spróbować koreańskich dań i typowo amerykańskich oraz zjeść przepyszny rosyjski „barszcz”. Petersburg to wspaniałe miasto, teraz moje ulubione! Wrócę tu!

27 kwietnia brałam udział w XLII Regionalnej Studenckiej Naukowo- Praktycznej Konferencji „Młodzież Trzeciego Tysiąclecia” na Uniwersytecie imienia Fiodora Dostojewskiego w Omsku. Jako członkini Wydziałowego Koła Naukowego „Socjalia” zaprezentowałam się w koszulce grupy. Przedstawiłam prezentację na temat „Zaburzeń psychicznych osób w wieku podeszłym”. Swoja pracę przybliżyłam w trzech językach: wstęp w języku rosyjskim, prezentację po angielsku, a na zadawane pytania odpowiadałam po polsku. Zajęłam pierwsze miejsce! Otrzymałam dyplom oraz certyfikat. Był to mój pierwszy w ogóle udział czynny w konferencji. I to w dodatku zagranicznej.

W trakcie mojego pobytu na Erasmusie miałam okazję odwiedzić sąsiednie państwo, dawniej część Federacji Rosyjskiej. Na początku maja wraz z grupą znajomych byliśmy w Astanie. Spędziliśmy ponad 15 godzin w autobusie, w jedną stronę! Stolica Kazachstanu zachwyciła nas wspaniałymi budowlami, panoramą miasta oraz atmosferą jaka panuje tam nocą.

Oprócz wycieczek zorganizowanych we własnym zakresie, wyjścia do azerbejdżańskiej restauracji czy na basen, byłam też na tych organizowanych przez uczelnię. Dzięki temu miałam okazję odwiedzić gospodarstwo agroturystyczne, gdzie żyje pięć rodzin które wszystko robią samodzielnie, począwszy od mebli na uprawie ogródka kończąc oraz prawosławną świątynię.

Spotykam ludzi z całego świata! Z Niemiec, ze Słowacji, z Brazylii, z Turcji, z Argentyny, ze Stanów, z Hiszpanii, Mongolii, z Chin, z Korei Południowej. Oprócz poznania Rosji, która jest pięknym krajem, i którego zaznajamianie pozwala mi wyrobić sobie opinię o kraju, o ludziach, zyskuję nowy, świeży pogląd na Polskę. Dzięki temu zauważam jak dużo mamy. Przyjemnie jest słuchać od obcokrajowców, że podoba im się nasz kraj i że chcą do nas przyjechać!

Cieszę się, że tu jestem!  Ten wyjazd już odmienił moje życie! Już teraz wiem, że kiedyś odwiedzę Rosję ponownie!

Mój pobyt na Erasmusie zbliża się ku końcowi. I zastanawiam się dlaczego ja wcześniej nigdzie nie pojechałam. Jeśli będę kontynuowała studia od października, na pewno jeszcze raz gdzieś wyjadę!

Jeśli chcesz wiedzieć więcej o programie, masz pytania- napisz do mnie izabela_krzysztofik@wp.pl

Tekst i zdjęcia: Iza Krzysztofik