Michał Wrona

Krótko mówiąc, całe doświadczenie mógłbym opisać jednym słowem: wspaniałe.

Zarówno warunki w szpitalu, jak i zakwaterowanie w akademiku Uniwersytetu w Martinie na Słowacji stały na bardzo wysokim poziomie. Oddział ORL okazał się najlepszym możliwym wyborem dla kogoś zainteresowanego tą specjalizacją. Już pierwszego dnia miałem okazję asystować przy zabiegach na sali operacyjnej. W kolejne dni regularnie dołączałem do zespołu jako drugi asystent, wykonując podstawowe czynności (m.in. trzymanie haków, obsługa ssaka, wycieranie ran). Praktyka miała wybitnie praktyczny charakter i pozwoliła mi realnie poznać codzienną pracę laryngologa.

Dzięki znajomości nawiązanej podczas wcześniejszej wymiany w Tajlandii dołączyłem do grupy studentów z IFMSA (lokalny klub MartinskyKlub+). Mimo że formalnie przebywałem na Erasmusie jako jedyna osoba na tym oddziale, dzięki tej grupie mogłem uczestniczyć w bogatym programie integracyjnym.

Sam oddział ORL specjalizuje się głównie w chirurgii onkologicznej głowy i szyi. Z racji okresu urlopowego moja obecność na sali operacyjnej była realną pomocą dla zespołu przy bardziej złożonych procedurach. W trakcie 30 dni wziąłem udział w około 15 operacjach oraz asystowałem w pracy ambulatorium. Bliskość języka polskiego i słowackiego znacząco ułatwiła komunikację z pacjentami i personelem – ze starszymi lekarzami rozmawiałem po polsku, a z młodszymi po angielsku.

Martin to średniej wielkości miasto (ok. 50 tys. mieszkańców), ale za sprawą Jessenius Faculty of Medicine – czołowej uczelni medycznej na Słowacji – tętni życiem studenckim i przyciąga wielu obcokrajowców, głównie ze Skandynawii. Dodatkowo trafiliśmy na okres Mistrzostw Świata w piłce nożnej, co budowało świetną atmosferę na mieście.

Z perspektywy czasu – biorąc pod uwagę relacje innych studentów o słabszym zapleczu dydaktycznym w innych ośrodkach – wybór Martina był strzałem w dziesiątkę. Gdybym miał wybierać ponownie, bez wahania podjąłbym tę samą decyzję.

 

 

Odwiedź nas na Facebooku

Przejdź do treści